Nowe badanie sugeruje, że spadek uczestnictwa w zorganizowanym życiu religijnym wśród białych Amerykanów w średnim wieku z niższym wykształceniem mógł przyczynić się do wzrostu tzw. „zgonów z rozpaczy" („death of dispair"). Do tej kategorii zalicza się zgony spowodowane przedawkowaniem narkotyków, samobójstwami oraz chorobami wątroby związanymi z alkoholem. Analiza wykazała wyraźną zależność na poziomie stanów: tam, gdzie najsilniej spadała frekwencja w kościołach, rosła liczba takich zgonów.
Osoby po pięćdziesiątce, które angażują się w wolontariat przez co najmniej 100 godzin rocznie (około dwóch godzin tygodniowo), mają znacznie niższe ryzyko przedwczesnej śmierci i rozwoju ograniczeń fizycznych, wyższy poziom późniejszej aktywności fizycznej i lepsze samopoczucie w porównaniu z tymi, którzy nie podejmują takiej działalności.